No nie, wtedy niosłam w transporterku. Ale rzeczywiście, kiedyś wpadłam na pomysł, że niby po co dodawać do wagi wypasionego kota jeszcze transporterek, wet niedaleko, może luzem na rękach zanieść...
Taaak, to nie był najbłyskotliwszy z moich pomysłów
