profan i poteflon
albo na odwrót...
Nic właśnie, jak nie wiesz, że piwo w szklance nie pochodzi z puszki, to nawet tego nie poczujesz. Zaś picie bezpośrednio z puszki, też nie przepadam, choć są sytuacje, gdy człowiek nie ma wyboru.
Co zaś do Lwówka, to mea culpa, bo byłem za mało precyzyjny. Proponowany napitek to nie Lwówek książęcy, a ratuszowy (Browar w Lwówku Śląskim), alkoholu 6,2%, dla odmiany nie tyle niepasteryzowany, co nieutrwalony (pradopodobnie chodzi o niezrozumiałe apele o niezapijanie piwa wódką).