Z cyklu jedzie arab jedzie, wielbłąd pod nim Hasaan, dzisiaj będzie o tym, że są jeszcze ludzie, którzy widzą wyżej, szerzej i dalej, i nie dają się wciągnąć w szpony materialistycznej popkultury. Weźmy naszą powszechnie znaną i szanowną koleżankę, specjalistkę od wód, które jeszcze nie odeszły, bo są to wody nasze, polskie. Zdając sobie sprawę, jak trudne wyzwania stawiają przed zasobami wodnymi naszego kraju zmiany klimatyczne, postanowiła nad tym pracować i zacząć od siebie, a w zasadzie od swojego kilkuletniego synka. Otóż w miejsce wydumanych prezentów dostał pod choinkę… kilkadziesiąt rolek papieru toaletowego. Podarek wzbudził prawdziwy entuzjazm młodego człowieka i w całym domu ułożył z papieru ulice, ronda i trasy szybkiego ruchu, biegając po nich całymi dniami. Jest co prawda mały problem z wyegzekwowaniem, aby na noc zwijał swoje drogowe królestwo, ale – jak mawia koleżanka - najważniejsze, że jak zabawka się znudzi, zawsze będzie można wykorzystać ją w inny sposób.