Ja mam wolne soboty, ale jak przyjdzie szkolny festyn albo dzielnicowy piknik oświatowy to pracuję.
Czyli wówczas nie masz wolnej soboty? Prawdaż?
Widzę, że problem zrozumienia istoty wolnych dni narasta
Jak najbardziej, bo przecież praca wcale nie musi wiązać się z wynagrodzeniem. Po prostu wykonujesz jakieś czynności związane z pracodawcą, niezależnie od tego, czy ktoś Ci płaci. Chyba, że chcecie powiedzieć, że gdybyście spędzali 5 dni w tygodniu u pracodawcy i wykonywali szeroko rozumiane czynności, które wam zlecił, bez wynagrodzenia, to byłby to czas wolny?