Niekoeniecznie. Przypomina mi to stareńki dowcip o urzędniku w okienku, który żeby pozbyć się uciążliwości odpowiadania na pytania petentów zrobił sobie dwie kartki z napisami: TAK, NIE.
Po dziesięciu minutach musiał zrobić jeszcze jedną: I PAN/PANI MNIE TEŻ.
Choroba, to jeszcze dowcip ze "Świata Młodych" Rozczuliłem się...
Wniosek, jak uspokoić naszych schizofreników? Dać im trzy kartki (głosy).