Są już pierwsze odniesienia archeo do projektu rządu w sprawie zamian w podatku dochodowym. Pro memoria, gdzie to będą nam już wkrótce zaglądać?
Fiscus judaicus.
W roku 70 po Chrystusie, po stłumieniu powstania żydowskiego i zburzeniu Drugiej Świątyni Żydowskiej w Jerozolimie, w Cesarstwie Rzymskim został wprowadzony przez cesarza Wespazjana nowy podatek, wyłącznie od Żydów, tak zwany fiscus judaicus. Wynosił dwie drachmy rocznie i musiał go płacić każdy Żyd pomiędzy 20 a 65 rokiem życia. Pieniądze przeznaczono na finansowanie świątyni Jowisza Kapitolińskiego w Rzymie jako symbolu rzymskiego zwycięstwa nad Judą. Oczywiście, już wkrótce zaczęły się wynaturzenia, poborcy podatkowi, nie dość, że ściągali daninę nawet z 90-letnich starców, to ustalali, kto podlega opodatkowaniu… podnosząc mu tunikę i sprawdzając ze wszystkich stron, czy delikwent jest obrzezany, czy nie. Natychmiast podniosły się głosy, że to dyskryminacja zmuszanych do fiscus judaicus obrzezanych Egipcjan, Babilończyków, Aramejczyków itp., którzy również poddawali się temu zabiegowi, choćby z przyczyn higienicznych – jak można raz a dobrze, to po co myć co miesiąc?
I to był moment, kiedy Gonzo szczerze pogratulował sobie czystości, którą pielęgnował po każdym treningu, a dzięki której nie musiał się obrzezać. Zresztą zbyt wielu jego znajomych zmarło na kastrację, którą pomyliło z obrzezaniem. Tak to higiena wpływa na niepłacenie podatków! Chwali się Gonzo i zastanawia, czy nie zasięgnąć porady prawnika w sprawie drugiego progu w podatku dochodowym od osób fizycznych, może trzeba częściej i dokładniej myć zęby?