Autor Wątek: Tragedia w Płocku  (Przeczytany 1945 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
Tragedia w Płocku
« dnia: 02 Lipca 2009, 21:38:04 »
Do niebywałej tragedii doszło w Płocku.
Utonęła jedna z sióstr bliźniaczek, kąpiących się na niestrzeżonym kąpielisku miejskim
Jedną z sióstr  urarował przechodzący nieopodal do pracy ratownik WOPR.
Na pytanie, dlaczego nie uratował drugiej odpowiedział:
- Nigdy nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43481
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Tragedia w Płocku
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Lipca 2009, 22:37:17 »
Jak napisał Wszechświt Tichy (ojciec tego Tichego), kapitan żeglugi gwiezdnej: Ktoś wszedł, albo bliźnięta, albo to interferencja świetlna.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Online Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59503
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Tragedia w Płocku
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Lipca 2009, 16:58:09 »
Jedną z sióstr  urarował przechodzący nieopodal do pracy ratownik WOPR.
Na pytanie, dlaczego nie uratował drugiej odpowiedział:
- Nigdy nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki.

Szkoda, że to nie był ratownik GOPR, ten uratowałby obie. Przecież można osiągnąć kilka razy ten sam szczyt.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.