To pokazuje, że język jest żywym, a nawet żwawym organizmem. Pamiętam, że kiedyś miałam w ręku całkiem zacnych rozmiarów książeczkę będącą słownikiem dokumentującym jedynie użycie wiadomego słowa na F (i jego kolokacji i wyrazów pochodnych) w języku angielskim. Z ciekawszych w pamięci zostało mi "Bubblefuck, Egypt" na określenie zadupia.