W kołowrotku urwała się nić
Gonzo, choć konserwatysta, już w Starożytnym Rzymie przełamywał skostniałe republikańskie zwyczaje. Co prawda, w ślad za ówcześnie mu współczesnymi wymagał, żeby żona w domu przędła wełnę, jednak pomagał jej jak mógł. Jak zwykle w takich wypadkach, pomoc omal nie skończyła się tragicznie. A wszystko ze względu na nieporozumienia językowe. Omal nie doszło do karczemnej awantury, nawet z użyciem niewolnic i wyzwoleńców, gdy żona stwierdziła, że powiedział do niej przy pracy: kurwo zerwałaś nić! Ileż go kosztowało wytłumaczenie, że chciał jej pomóc i powiedział „w kołowrot-ku-urwa-ła się nić”, wie tylko mężczyzna.