Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 25 Maja 2009, 11:38:14
-
Słynna na całą Polskę Krystyna (z gazowni) nie ma dostępu do Internetu.
- Nie mam Internetu, ponieważ nie mam prądu. Pracując w gazowni mam na gaz dużą zniżkę i nie opłaca mi się instalować prądu. A w moim bloku dostęp do Internetu jest przez gniazdo prądowe.
Na pytanie czy żałuje, Krystyna odpowiedziała:
- Nie, nie żałuję. Chodząc po ludziach zawsze można z kimś pogadać, napić się kawy (parzonej na gazie).
- Nie myślała pani o pisaniu bloga?
- Nie, nawet nie wiem co to jest. Zresztą odwiedzam regularnie paru blogerów, ale nie mogę podać ich nazwisk.
- Z powodów pryncypialnych?
- Nie, z powodu braku lecytyny. No i trochę boję się Jerzego Dudka.
Na zakończenie pani Krystyna prosiła by nie podawać jej imienia, co niniejszym czynimy.
-
Wątek niepodawania imion do wiadomości publicznej kojarzy mi się z tym skeczem:
-
Jednak internet gazowy byłby chyba zbyt uzależniony od dostaw rosyjskiego gazu, a co za tym idzie należałoby rozważać jego dyzertyfikację, czyli deprovideryzację?
Piszę o tym nie powodów pryncypialnych, a prowincjonalnych.
-
napić się kawy (parzonej na gazie).
Lepsza taka niż gazowana na parze.
Otóż wchodzę sobie Wam ja ostanio do przydworcowego lokalu z tradycyjnym pytaniem "Czy zapiekanki są z pieca czy z - tfu - mikrofalówki" i otrzymuję odpowiedź, że "z pary, tu wszystko robię na parze"...
Wychodząc kątem okaz spostrzegłem w menu frytki...
-
napić się kawy (parzonej na gazie).
Lepsza taka niż gazowana na parze.
Otóż wchodzę sobie Wam ja ostanio do przydworcowego lokalu z tradycyjnym pytaniem "Czy zapiekanki są z pieca czy z - tfu - mikrofalówki" i otrzymuję odpowiedź, że "z pary, tu wszystko robię na parze"...
Wychodząc kątem okaz spostrzegłem w menu frytki...
Frytki parowe - przyszłość motoryzacji?
Frytka parowa - fu, a jeszcze większe fu - parzona. Tym bardziej, że frytki lubią się poparzyć.
-
Tym bardziej, że frytki lubią się poparzyć.
No,szczególnie w wannie.
-
Tym bardziej, że frytki lubią się poparzyć.
No,szczególnie w wannie.
O tak, w wannie może być gorąco.
Para frytek chyba także chowa się lepiej, niż pojedyncza frytka? W wypadku frytek nierozłączek jest to oczywiste.
Zresztą, nie wiadomo, czy w tym roku zbiory frytek bedą udane. ???