Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Kategoria ogólna => Dyskusja ogólna => Wątek zaczęty przez: Alexia w 15 Września 2007, 21:45:37
-
Tak cicho ostatnio na forum,no to pomyślałam,ze spróbuję ożywić sytauacje nowym wątkiem.
Co myslicie o nadchodzącej jesieni?
Czy ktoś już znalazł GRZYBA?????
Bo w mojej okolicy strasznie sucho i nawet muchomory rosnąc nie chcą (muchomór z dżemem,palce lizać...). ;D
-
Tak. Siwuchę. Dodana do sosu grzybowego skutecznie zmienia jego smak na taki, że nawet pies nie ruszy.
-
(muchomór z dżemem,palce lizać...). ;D
te kropki dają niezłą fazę ;)
A tak w ogóle to marność z grzybami (choć są) - nawet Poszepszyńscy by dużo nie znaleźli.
-
Tak. Siwuchę. Dodana do sosu grzybowego skutecznie zmienia jego smak na taki, że nawet pies nie ruszy.
Hop,hop,hop kursanty!A skąd u Was wiedza co pies ruszy a czego nie?
Zapewniam że siwuchę z sosem grzybowym da się wciągnąć.
A grzyby choć w ilościach nie powalających ale są.I nie tylko kurki. (kurka z dżemem palce lizać)
-
Eee tam, byzydyury gadacie, najprawdopodobniej ;D
U nasz w Sudetenlandii sezon w zasadzie już ma się ku końcowi, już tylko rydze, a potem czekać opieniek... Ale wcześniej to prawusy, podgrzybki i maślaki koszami się nosiło, a i kozak jeden z drugim się na nasze zachodnie rubieże zapuścił, zwłaszcza w brzeziniaczkach... Kurek jeno mało było, a szkoda bo taki knedel w sosie z pfiferlingami, palce lizać mówię wam ;D I kani a'la schabowy w tym roku nie spróbowałam, ale ponoć nie można mieć wszystkiego...
A jak ktoś ma problemy ze znalezieniem grzyba, to zawsze można wytresować kota...
-
Piszę po sobie, bo mi coś załączniki ne chcą się zmieścić. Osobliwie kot nie chce wleźć, zawsze wiedziałam, że za gruby ;)
-
I kani a'la schabowy w tym roku nie spróbowałam, ale ponoć nie można mieć wszystkiego...
Kanie jadłem ostatnio (bez dżemu, ale palce oblizałem ;)). Jeszcze żyję. ;D
A jak ktoś ma problemy ze znalezieniem grzyba, to zawsze można wytresować kota...
A ja tam wolałbym wytresować jakąś świnie, to by mi przynajmniej może trufla znalazła ;D
-
I taką uświnioną truflę będziesz jadł? ??? ;)
Ja tam wolę jesienią trufle czekoladowe, znakomicie poprawiają nastrój :)
A jesienią najlepiej się gdzieś zaszyć po sam nos. Wszak nie odlecimy do ciepłych krajów, nie dla nas Los Andes Kordiliera, Montania, Patagonia... Chyba, ze się ktoś nazywa Cezarian ;D Ale on też zaraz wraca.
Zostaje swojska, kurna chata,
Zaszyć się w kącie, w kupie liści
Tak żeby tylko czubek nosa było widać
Nic nie zamiatać, nic nie czyścić
Nie kombinować co się jeszcze może przydać
Żeby było jeszcze fajniej, do serca przytul psa, weź na kolana kota...
A mnie się marzy kurna chata
I trzaskające w kurnym piecu smolne pieńki
I dochodzący głos kolegów: pójdźmy wszyscy do stajenki
A dzisiaj to blues, panie Janek, blues... ;D
http://www.blues.org.pl/index.php?mpage=DzienBluesa2007 (http://www.blues.org.pl/index.php?mpage=DzienBluesa2007)
-
No właśnie z tym bluesem co cienko... W PR3 tylko udają że bluesują, w Olsztynie ('miasto bluesa', przez 3 dni w roku, psia ich kostka >:( ) posucha wieksza niż w lesie. A taka piękna jesień się zapowiadała.
A propo grzybów, to na Warmii przez ostatnie 2-3 miesiące tylko kurki, mnóstwo (szkoda że nie wymienialismy z Sudetenlandią), a od 2 tygodni pokazały się w końcu i inne. W jakich ilościach to śledztwo wykaże.
-
No dzis wreszcie lunęło,teraz będę siedzieć,jak na szpilkach i dopingować grzyby do wzrostu.
A propos siwuchy,czy znacie historię o jednej pani co wykończyła 4 mężów naleweczką na sromotniku,wygląda i smakuje ,jak cytrynówka,a bardzo skutecznie rozpuszcza wątrobę,że zgony następowały po alkoholu to pierwsze 3 razy zakónczyły się sukcesem,ale pani trochę przesadziła z ilością i po 4 zgasłym przeprowadzono stosowne badania,no i sprawa się rypła...
-
A ja tam wolałbym wytresować jakąś świnie, to by mi przynajmniej może trufla znalazła
O wyższości psów na świniami.
Właśnie znalazłem trufle.W barku.Dokładnie były to trufla wiśniowa i śliwkowa,w czekoladzie.
-
A ja tam wolałbym wytresować jakąś świnie, to by mi przynajmniej może trufla znalazła
O wyższości psów na świniami.
Właśnie znalazłem trufle.W barku.Dokładnie były to trufla wiśniowa i śliwkowa,w czekoladzie.
"Były"? To już trzeba dać jedną... pies ogrodnika! ;)
A tak w ogóle, to świnie są wyższe. ;D
-
A tak w ogóle, to świnie są wyższe. ;D
A czym-ż to?
-
No pewnie wzrostem, szczegolnie porównując z takim jajnikiem albo sweterem :D
-
Grzyby piękne to zbierałąm od maja do sierpnia. Ususzonych mam tony i oby do grudnia.
-
Grzyby piękne to zbierałąm od maja do sierpnia. Ususzonych mam tony i oby do grudnia.
Ucha do barszczu, s.o.s. do pierogów....i już czuję wigilię no.
-
"Były"? To już trzeba dać jedną... pies ogrodnika!
-
Oj,sorki.Zapomniałem napisać.
Tam wyżej to są trufle dla Zygfryda666,może i Was poczęstuje.
Smacznego! ;)
-
A dziękujemy! ;) swoją droga ludzie z próżności wydają tysiące na grzyby , które i tak strawią. Więc jak dla mnie pieniądze wyrzucone w błoto.
Zygrfryd żebyś wiedział już się nie mogę doczekac lepienia uszek do barszczu. I uprzedzam halucynogennych nie zbieram.
-
Psie wredny!
Funkcja modyfikuj Ci sie zepsuła?
No ale psy to takie bardziej za kijkiem pogonić, ale żeby pomyśleć?
To nie na ich mózgi.
Piszę to z pozycji kota ofkors
-
Psie wredny!
Funkcja modyfikuj Ci sie zepsuła?
No ale psy to takie bardziej za kijkiem pogonić, ale żeby pomyśleć?
To nie na ich mózgi.
Piszę to z pozycji kota ofkors
Zygfryd,nie częstuj kociska łakociami.Wredne dziś jakieś to to.
Tfu,tfu,tfu przez lewe ramię.
-
powiem krótko, ale zwięźle:
NO! ;)
-
ale No pol czy no eng?
-
ale No pol czy no eng?
Niech każdy rozumi jak chce, ja swoje wiem (a tak w ogóle to po mandżursku, tylko nie bardzo wiem jeszcze co to znaczy - spytam sie dziadka jacka jak go spotkam)
-
Chciałam tylko wtrącić na marginesie, że psom czekolada szkodzi, no może nie aż tak jak sromotniki, ale też na wątrobę. Czyli, Fasiol, powinieneś obrać tę śliwkę i wisienkę z czekolady i tę toksyczną substancję oddać kotu... Albo mnie :D
-
Chciałam tylko wtrącić na marginesie, że psom czekolada szkodzi, no może nie aż tak jak sromotniki, ale też na wątrobę. Czyli, Fasiol, powinieneś obrać tę śliwkę i wisienkę z czekolady i tę toksyczną substancję oddać kotu... Albo mnie :D
Kiedy to takie smaczne.Ale dobra, jedna dla Ciebie,a likierem w środku.Pasi?
-
Chciałam tylko wtrącić na marginesie, że psom czekolada szkodzi
Nie zgodzę się. Mój pies kiedyś ukradł tabliczkę czekolady i bezczelnie zjadł, nie dzieląc się z nikim.... nic mu nie złego się nie stało, a wręcz przeciwnie (nie oznacza to jednak, że niedzielenie się popłaca, żeby było jasne ;)).
-
W kwestii formalnej - czy "niedzielenie" to jest wypoczywanie w niedzielę?
-
jedna dla Ciebie,a likierem w środku.Pasi?
Pasi, ale pod warunkiem, że z benedyktynką. Albo z tym od braci kartuzów. Może być ewentualnie becherovka... Byle nie jajnik (choć do adwokatów osobiście nic nie mam) ;D
-
Pasi, ale pod warunkiem, że z benedyktynką. Albo z tym od braci kartuzów. Może być ewentualnie becherovka... Byle nie jajnik (choć do adwokatów osobiście nic nie mam) ;D
A może tak żeby się nie "pieścić" z czystym spirtem?Jeszcze takich czekoldków nie jadłem.
-
No masz! Że tak zacytuję czarnego kota (ale nie tego): Wódka? Nie ośmieliłbym się zaproponować damie wódki. To czysty spirytus!
Ale takich delicji to i ja nie znam :-\
-
Zgadzam się,że czekoladki są bardzo szkodliwe dla zwierząt. Kiedyś jamnik sąsiadki zeżarł całą miskę czekoladek i bardzo mu zaszkodziły te złotka ,w które zawinięto słodycze. ;D
Chciałam tylko wtrącić na marginesie, że psom czekolada szkodzi, no może nie aż tak jak sromotniki, ale też na wątrobę. Czyli, Fasiol, powinieneś obrać tę śliwkę i wisienkę z czekolady i tę toksyczną substancję oddać kotu... Albo mnie :D
-
Za to grzybki mogą rozwiązać wiele problemów... Zwłaszcza mieszkaniowych... Jak leciał ten menuecik? No i przez te grzybki chłód rodzinnej kryptki nazbyt szybki dał obiadkom kres... ;D
Podobno wszystkie grzyby są jadalne, chociaż niektóre raz w życiu... Jak poucza nas Dreszczowisko - grzyby niejadalne mają niesłuszną opinię grzybów niejadalnych. A szkoda...
-
Umarł pan grabarz
zatruł się grzybkami
grzyby to trucizna
zwłaszcza te z plamkami...
-
Jesień przyszła - wczoraj pierwszy raz w tym sezonie jedlismy kanie-schabowe - palce lizać!
Aha, bo u nas, w naszym lesie, tylko takie jesienne kanie bywają.
-
OJ nedobrze koledzy ,niedobrze...
Byłam dziś w lesie i znalazłam grzyba sztuk raz :'(.
Jak tak dalej pójdzie to na Wigilię będe miała zapiekanke z mąki i wody + herbatę.
Aha no i jeszcze te 2 słoiki dzemu przyznane na forum(może jeszcze ze 2 uskładam do Świąt)
-
OJ nedobrze koledzy ,niedobrze...
Byłam dziś w lesie i znalazłam grzyba sztuk raz :'(.
Jak tak dalej pójdzie to na Wigilię będe miała zapiekanke z mąki i wody + herbatę.
Aha no i jeszcze te 2 słoiki dzemu przyznane na forum(może jeszcze ze 2 uskładam do Świąt)
Dobra,masz od Fasiola 3 dżema.Na zdrowie!
-
Masz grzyba, naści...
(http://www.lop.org.pl/_files/fck2/Image/09.jpg)
U nasz w Sudetach tego towaru w bród, nie zbraknie nam ;D
-
ufff,WŁAŚNIE SIE WYGRZEBAŁAM SPOD OFIAROWANEGO GRZYBA,BARDZO DZIEKUJE ZA GRZYBA I SŁOIK DŻEMU ;D
Czy pamiętaliście,ze dziś nastąpił pierwszy dzień jesieni?
Przyjdzie jesień,deszcz o szyby zadzwoni
nasze płaszcze chłodem popodszywa
Będziemy patrzeć wieczorami w ogień...
Przyjdzie jesień,ech jesień,jesień,zima....
Rady na to ni ma.
-
Masz grzyba, naści...
U nasz w Sudetach tego towaru w bród, nie zbraknie nam
Czy to aby nie grzyb atomowy?
-
Każdy grzyb jest z definicji atomowy... No bo z czego innego ma być, jak nie z atomów?
-
Kontynuując - dzień bez kani dniem straconym!
-
Ja tego najprawdopodobniej nie przeżyję!!!!!!
Wszyscy mają grzyby a ja nie :'(
-
Wszyscy mają grzyby a ja nie :'(
To chyba akurat dobrze... Grzybicę podobno ciężko wyleczyć...
-
Wszyscy mają grzyby - mam i ja (ale te z nóg to już dawno zjadłem, teraz mam z lasu).
-
Ja tego najprawdopodobniej nie przeżyję!!!!!!
Wszyscy mają grzyby a ja nie :'(
Akurat Ci co mają grzyby mają większe szanse na nieprzeżycie...
-
Dobry grzyb nie jest zły.Np Grzyb.Wojciech zresztą.
-
Dobry grzyb nie jest zły.Np Grzyb.Wojciech zresztą.
O tak!
Tu się muszę z kolegą zgodzić (acz bardzo niechętnie)
BTW, kiedy ob. C (vulgo Alter ego) wraca na Podlasie?
-
BTW, kiedy ob. C (vulgo Alter ego) wraca na Podlasie?
Obywatel C. wraca dziś późnym wieczorem lub wczesną nocą.Niepotrzebne skreślić.
Coś około 23.
-
Smacznego :D
-
Smacznego :D
No goral z Warmii, koniec świata
-
Dziękuję za słowa moralnego wsparcia.W ramach rehabilitacji psychologicznej rozpoczęłam pisanie poradnika :"Znane i lubiane grzyby łazienkowe" :)
-
Akurat Ci co mają grzyby mają większe szanse na nieprzeżycie...
Temu sie nie udało.
Makabryczny finał wyprawy na grzyby
"Gazeta Olsztyńska": Ryszard K. z Glaznot w gminie Ostróda może spędzić w więzieniu nawet dwanaście lat. Mężczyzna zrobionym przez siebie quadem wiózł kolegę na grzyby. Ten w pewnym momencie wypadł z pojazdu wprost pod koła. Kierowca nie zgłosił tego policji, a ciało kolegi zakopał w lesie.
Takiego zakończenia historii poszukiwań 62-letniego Henryka K. z Glaznot chyba nikt się nie spodziewał. Ciało starszego mężczyzny odkopała policyjna ekipa w ubiegły piątek, w lesie w pobliżu wsi. Miejsce ukrycia zwłok wskazał sąsiad, 50-letni Ryszard K. Po długich naciskach śledczych przyznał się się, że to on zakopał martwego Henryka K. i opowiedział o okolicznościach zdarzenia.
W niedzielę 16 września 62-latek wyszedł na grzyby. Jego nieobecność przedłużała się i gdy nie wrócił do domu na noc rodzina powiadomiła ostródzką policję. Funkcjonariusze potraktowali zgłoszenie bardzo poważnie. - Do poszukiwań, oprócz policjantów, zaangażowaliśmy strażaków i wojsko - relacjonuje Janusz Karczewski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie. W trakcie akcji ustalono, że jedną z ostatnich osobą, która mogła widzieć Henryka K., mógł być właśnie Ryszard K. Wzięty na spytki potwierdził, że rzeczywiście tego dnia wiózł 62-latka, ale wysadził go w lesie i odjechał. Potem sam mocno zaangażował się w poszukiwania zaginionego sąsiada. Jednak śledczym coś nie dawało spokoju, bo przesłuchiwany Ryszard K. nie mógł precyzyjnie wskazać miejsca rozstania z sąsiadem. Wreszcie nie wytrzymał. Okazało się, że obaj mężczyźni pojechali do lasu pojazdem, który bardziej przypomina czterokołowca niż samochód. - To rodzaj jednomiejscowej samoróbki, w której wykorzystano ramę i podwozie "malucha" - mówi Karczewski.
W pewnym momencie pasażer Ryszarda K. wypadł na drogę i znalazł się pod kołami pojazdu. Wystraszony sprawca wypadku nie wiedział, co zrobić i przez długi czas woził ciało kolegi po leśnych duktach. W końcu zakopał je w pobliżu Glaznot. Miejsce ukrycia wskazał po pięciu dniach poszukiwań. Sąd Rejonowy w Ostródzie aresztował go na trzy miesiące.
Jedzie ktoś ze mną na grzyby?Zapraszam!
-
No właśnie,ta informacja wskazuje,że niewiedza na temat techniki zbierania grzybów jest bardzo niebezpieczna.
Nie należy:zbierać grzybów z samochodu
zbierać grzybów w trakcie jazdy pociągim(no chyba,że to bana do Kartuz)
w trakcie skoku spadochronowego
Innych przeciwskazan nie moge wymyślić ;)
-
No właśnie,ta informacja wskazuje,że niewiedza na temat techniki zbierania grzybów jest bardzo niebezpieczna.
Nie należy:zbierać grzybów z samochodu
zbierać grzybów w trakcie jazdy pociągim(no chyba,że to bana do Kartuz)
w trakcie skoku spadochronowego
Innych przeciwskazan nie moge wymyślić ;)
No i bana Dębica-Mielec - 30 km w 90 minut
Tu śmiało można wysiąść z pociągu, nazbierać grzybków i wrócić spokojnie do przedziału.
-
No i bana Dębica-Mielec - 30 km w 90 minut
Tu śmiało można wysiąść z pociągu, nazbierać grzybków i wrócić spokojnie do przedziału.
hmm - Czy S-B robi seanse spirytystyczne? Bo coś ostatnio skutecznie mnie wywołuje mimo letargu związanego z nadchodzącą jesienią i odpoczywaniem po urlopie.
Uważaj, żeby Ci inkasent nie przyszedł!
Pasażerski zug do Kartuz z którejkolwiek strony to już historia a Dębica - Mielec faktycznie - palce lizać - idealne na skołatane nerwy :D. Ale w niezapomnianym roku 2003 jechałem z Olecka do Gołdapii 60km ok 6h. To było dopiero coś!
-
Miłośnikom grzybobrania polecam malowniczą trasę Kłodzko - Kudowa. 40 km w 4 godziny, i to pośpiesznym (o ile akurat w ogóle jeździ).
Trasa obfituje w liczne zakręty i pętle, spokojnie można przed Kulinem wysiąść, przeciąć przez las, nazbierać grzybków i za Kulinem wsiąść z powrotem. Grzyby gwarantowane przez cały rok, zwłaszcza skalne ;D
-
A jak ktoś nie lubi zbierać grzybów, prawda, ani łowić ryb najprawdopodobniej? Pozostaje mu jedno: krzyczeć "hooop, hoop", bo to daje zdumiewające rezultaty najprawdopodobniej.
-
Jesień ,jak widać w pełni,bo to pora obfitości mgieł,ziemiopłodów ,a i wichury nam tu na forum też zawitały. ;D
-
Ta i zawsze ja jestem wszystkiemu winien, wichura powaliła dzrewa, zerwała dachy, uszkodziła trakcję. Się okaże, że zaczną mnie za to ścigać psiakość.
-
Plusy dodatnie takiej, chusteczka, wichury też by się, pierniczek, znalazły.
-
Wiedziałem! Jesteście wszyscy okropni i serca nie macie. Taki wątek jak grzyb po deszczu rozwinąć i rozzarodnikować podczas mojej nieobecności! Prowokacja! To wam tylko powiem, że już w sierpniu pod puszczańską (nie podpuszczam) Białowieżą udało mi się zebrać co nieco grzybów, kań nie wykluczając.
Pędzlaki to się chyba zbiera pędzlem, a z gardła szpatułką? Zresztą kurek latoś było dużo: leśnych, grzedowych i pistoletowych.
-
Zawsze jeszcze można na lwy-by... Ale to niebezpieczne, bo grozi nam, że zrobi nam się strasznie głupio :-[
Więc może już lepiej na ryby w grzybach... Duszone...
-
Nie znam się na grzybach, za to znam się na sękach, wiedziałem ich tysiące, a grzyby z dżemem, palce lizać. Wy zbieracie ja konsumuję, to mi się podoba psiakostka. W niezapomnianym roku 1906 jedliśmy z całą kompanią muchomory z dżemem, z tym że ja jadłem sam dżem. :D
-
Jesień ,jak widać w pełni,bo to pora obfitości mgieł,ziemiopłodów ,a i wichury nam tu na forum też zawitały. ;D
Ja w kwestii formalnej - co to są ziemiopłody ???
-
Natomiast ja w niezapomnianym roku 2007 wyrwałem ledwo sztuka parę (grzybów, nie kobiet :P). Wstyd i hańba - jaka tam jesień.
-
Natomiast ja w niezapomnianym roku 2007 wyrwałem ledwo sztuka parę (grzybów, nie kobiet :P). Wstyd i hańba - jaka tam jesień.
To młodzież teraz zbiera grzyby? ???Chyba na bazarze? ???
-
Natomiast ja w niezapomnianym roku 2007 wyrwałem ledwo sztuka parę (grzybów, nie kobiet :P). Wstyd i hańba - jaka tam jesień.
To młodzież teraz zbiera grzyby? ???Chyba na bazarze? ???
Nie obrażaj młodzieży >:(
-
Obrażaj, obrażaj, ja ci pozwalam
-
I za to cię lubię :D
To młodzież teraz zbiera grzyby?
A czemu nie? Zresztą, na bazarze tych najciekawszych grzybków raczej nie uświadczysz... Taka Psylocybla, zwana pieszczotliwie łysiczką, na przykład... ;D
-
Jesień ,jak widać w pełni,bo to pora obfitości mgieł,ziemiopłodów ,a i wichury nam tu na forum też zawitały. ;D
Ja w kwestii formalnej - co to są ziemiopłody ???
To na przykład buraki(albo ziemniaki),albo cokolwiek jadalnego co na ziemi urośnie...
-
To ja już nie wiem, czy obrażam, czy jestem za to obrażany i kto kogo za to lubi.
A te grzybki Psylocybla to także we mchu po deszczu, czy raczej w parpociach na sucho?
-
Ja myślę,że to są grzybki ulubione zwłaszcza przez młodzież,po nich ma ona(ta młodizeż)barwne wizje,np morze dżemu z dryfującym na nim dziadkiem Jackiem ;D
-
ja też mam wizje, ale nie mam fonii
Pedadog, ratuj...
-
Pedadog, ratuj...
Wzywasz duchy? ;)
-
Pedadog, ratuj...
Wzywasz duchy? ;)
I to podobno dość skutecznie
-
Pedadog, ratuj...
Wzywasz duchy? ;)
I to podobno dość skutecznie
Uważaj na opętanie
-
Albo inkasenta, który pojawi się niczym duch, zamiast Igi Korczyńskiej i wręczy znienacka rachunek za prąd najprawdopodobniej. :D
-
Co tam duchy,znalazłam wreszcie GRZYBY!!!! ;D ;D ;D
Mnóstow,całą siatkę,juz mi niestraszna zapiekanka z mąki i z wody,teraz mogę przyrządzić,grzyby w śmietanie(oczywiście z nieodzownym dżemem).
-
To będzie szarża!
Dżem z dżemem - palce lizać!
-
O 120 dni sodomy w tym wątku... nie było, toteż czas zacząć.
A zacząć o grzybach, bo jakkolwiek przy Dufałce zbiera się grzyby pewnie cały rok (osobne wyrazy szczerej zazdrości), to ja wybrałem się w tym roku dopiero po raz pierwszy, ale wróciłem z radosną informacją, że już są! I z grzybem rzecz jasna.
-
I z grzybem rzecz jasna.
To się leczy :D
Na Dufałce sezon grzybowy w toku, ale nie zdarzyło mi się wrócić z lasu z grzybem. Z grzybami, owszem. 8)
A to aby nie Józef Grzyb, gajowy? To go nakarm i czymś rozgrzewającym napój, pewnie przemókł, biedaczek...
-
Dupa
-
Tak myślałem.
-
Stefan grzybieje, najprawdopodobniej...
-
A właśnie,grzyby z dżemem.Próbował ktoś?
-
Z pomidorowym, w zasadzie. Z cebulką. Palce z grzybem lizać.
errata
w poprzednim poście jest:
Stefan grzybieje, najprawdopodobniej.
winno być:
Stefan grzybieje, nie ma na to rady.
-
A bez metafor?
Z basenu wróciłem i nie słyszę na lewe oko...
-
A bez metafor?
Z basenu wróciłem i nie słyszę na lewe oko...
Jeteś już w wieku, w którym oko należy zostawiać przed wejściem do basenu, a nie zgrywać chojraka. W okularkach i tak nic nie widać. A miałeś zaniechać basenu na okres powodzi. Na grzyby byś poszedł, ale nie, tam się trzeba schylać.
-
Na grzyby byś poszedł, ale nie, tam się trzeba schylać.
Nie sądź wszystkich podle swego wzrostu ::)
-
Na grzyby byś poszedł, ale nie, tam się trzeba schylać.
Nie sądź wszystkich podle swego wzrostu ::)
Nie sugerujesz chyba, że Stefek nie musi się schylać zbierając grzyby? Jak go ostatnio w lutym widziałem..., a zresztą.
-
grzyby?
won!
-
Jak ja nie muszę to on chyba też nie... Na Dufałce są takie miejsca, gdzie grzyby zbiera się stając na palcach (i nie chodzi o huby) ::)
-
grzyby?
won!
Maślaczki lub czerwonogłówce w occie!Palce lizać.
-
grzyby?
won!
Maślaczki lub czerwonogłówce w occie!Palce lizać.
Albo kołpaczki, a kania lub rydze na talerzu!
Stefek, grzyby to nie psy lub koty (z całym szaconkiem), nie uciekną. Dlatego, mimo - jak mówią - podobnych walorów smakowych kotów, psów i grzybów, więcej jest grzybiarzy, niż hyclów (hycli).
-
szczególnie w korei...
-
Kanie przy torach na skarpie, każdy kolejarz to wie. Tylko trzeba zdążyć na pociąg poranny, ten o 6:12, bo potem to stonka zeżre
-
U nasz kanie na granicy w brzeźniaczku rosną... ;-P
Moja mania kaniowa już na całą wieś słynna ;D
Jak do Dufałki zawitał mieszkający dwa kilo niżej Rudy (nie mylić z moim Rudym) celem wymiany kosza prawdziwków na pieniężny ekwiwalent półlitry to jak zobaczył zamiast gospodyni mnie w drzwiach to z wrażenia zamiast dzień dobry wykrzyknął: Kanie!!! :o Ja wiem! Ale myślałem, że pani jeszcze nie ma... Jutro będą.
I były. Wymienialne na ekwiwalent piwny :D
-
Wątek obcy mi ideowo, moralnie, astralnie oraz heksagonalnie, diagonalnie, wertykalnie i horyzontalnie.
No i niekoszerny.
-
jesień idzie...
Kanie przy torach na skarpie, każdy kolejarz to wie. Tylko trzeba zdążyć na pociąg poranny, ten o 6:12, bo potem to stonka zeżre
Kanie koło Trawników oczywiście (a obie stacje koło Rejowca).
Wątek obcy mi ideowo, moralnie, astralnie oraz heksagonalnie, diagonalnie, wertykalnie i horyzontalnie.
No i niekoszerny.
Jak to niekoszerny? A do czego się zbiera grzyby?
-
Tylko ten kosz, do którego się zbiera grzyby to bardziej koszerny, czy kozacki?
Stefek nie wymyślaj, że grzyby to obcy Ci wątek. A kto ciągle na basen chodzi?
To mówicie, że kanie się pokazały?
-
Uprzejmie donoszę, że grzybów ci panie ogromny dostatek. Są prawdziwki, kani nieprzebrane prawie ilości (nie chcę Bruxy denerwować), rydze, kołpaki (osobne octowe mniam mniam), podgrzybki, zajączki, koźlaki, w tym czerwonogłowce.
Stefek będzie oczywiście udawał, że go grzyby nie interesują, ale prawda jest taka, że nawet dzisiaj przysłał mi mms-a z galerii, gdzie polował na grzybowe okazje.
A dzisiaj/wczoraj opieńki się pojawiły. Proponuję zapamiętać datę, bo doczytałem się, iż są ludowe przesądy, według których w miesiąc po pierwszych opieńkach ma spaść pierwszy śnieg.
-
A certyfikaty macie?
No to spodziewajcie się grzybowej RCCA
Albo Zofii Grzyb, co na jedno wychodzi.
Co robiłem w Galerii?
Kupiłem krakowsko-mieszczański Dziennik Polski i czekałem aż moi obejdą wszystkie oba piętra krakowskiej Bonarki.
Zdążyłem przeczytać nawet nekrologii, zanim wrócili (z niczym).
A Cezar nie chciał mi pomóc, tylko wykręcał się grzybobraniem...
-
Uprzejmie donoszę, że grzybów ci panie ogromny dostatek. Są prawdziwki, kani nieprzebrane prawie ilości (nie chcę Bruxy denerwować), rydze, kołpaki (osobne octowe mniam mniam).....
A te octowe to w jakim lesie rosną?
-
W takiej nowoczesnej galerii to nie miało prawa być grzyba, sanepid by nie pozwolił.
Bonerka? Ten słynny Boner's Palace, przed którym obowiązkowo sobie robią zdjęcia wszystkie pijane Angole? :D
-
Nie wiem, trzeźwy byłem
(a szkoda)
Ale znalazłem kącik:
świat piwa i mięsiwa
Ale zamknięte było
Never again!!!
Precz z galeriami!
Precz z galerami!
Przecz z....
(to se każdy wpisze)
-
Nie wiem, trzeźwy byłem
(a szkoda)
Ale znalazłem kącik:
świat piwa i mięsiwa
Ale zamknięte było
Never again!!!
Precz z galeriami!
Precz z galerami!
Przecz z....
(to se każdy wpisze)
Ja Stefka nie rozumiem. A gdzie dewiza rycerzy ogrągłego stołu: Adaptuj, adoptuj i ulepszaj?
Pierwsza rzecz, którą należy w takiej sytuacji zrobić, to włożyć do ucha jakąś słuchawkę i zacząć słuchać audioksiązki lub np. audycji jezykowej lub Trójki. Druga czynność, to zlokalizowanie empiku lub innej księgarni i zaszycie sie w książkach (można wówczas przerwać wykonywanie pierwszej czynności). W ten sposób zdobywa się autonomiczność na ok 1,5 - 2h.
-
Takiego doświadczonego galeryjnego weterana to i warto posłuchać 8)
-
słuchawki miałem, próbowałem nawet słuchać Tułowiecką, ale mnie rozpraszało (wrogie/obce środowisko)
Empik czy inna księgarnia - ja tak nie mogę bez płacenia ;)
A poza tym przeczytam dajmy na to połowę i nigdy nie dowiem się kto zabił/wygrał?
A poza tym czabało wczoraj mi to przesłać, a nie dziś.
Cfana gapa, biedny miś
-
słuchawki miałem, próbowałem nawet słuchać Tułowiecką, ale mnie rozpraszało (wrogie/obce środowisko)
Empik czy inna księgarnia - ja tak nie mogę bez płacenia ;)
A poza tym przeczytam dajmy na to połowę i nigdy nie dowiem się kto zabił/wygrał?
A poza tym czabało wczoraj mi to przesłać, a nie dziś.
Cfana gapa, biedny miś
Opowiada, jakby do wczoraj był galeryjną dziewicą (nie mylić z galerjanką). ;) Cfana gapa.