Do sędziowania to chyba potrzebne są ręce, głowa i dwie sprawne nogi, bez różnicy co pomiędzy nimi.
Nie między nogami, a w głowie, w tym decyzyjność i odporność na atak, a z tym u pań gorzej. I nie są to jakieś mizoginistyczne wymysły, tylko obserwacja wynikająca z 10 lat sędziowania. Z kursu do sędziowania nadaje się jeden facet na trzech-czterech, kobieta jedna na 8-9.