Bo trzeba było wziąć dwa szaliczki. Jeden do machania a drugi na szyję.
Wszystko było. I szaliki i czapka i kaptur, dwie pary rękawic, 3 swetry na cebulkę, dwie pary skarpet, termoaktywne leginsy, dres i na to jeansy.
A w czwartek powtórka i to na godzinę 21.
Nie lubię, nie lubię.