Jest nadzieja na jakąś przystojniejszą inkarnację, czy regeneracji nie przewidziano?
Edit: A może... Skoro nieprzychylne plotki głoszą, że niewidzialna bestia strasząca Vincenta jest efektem specjalnych cięć budżetowych, to może w ramach oszczędności następny Doktor też będzie niewidzialny 
Parę odcinków (including Vincent's one) było robionych w stylu "hejko hej, czym lepiej, tym mniej", byleby tylko odłożyć więcej grosza na finał. I, kurna, opłacało się! To, co Moffat wyprawia z tą serią, to nawet nie jest chleb z dżemem. To jest ocean dżemu. Wszechświat pełen dżemu.
Powiem tylko tyle: "Hello sweetie"