No to i ja coś do tego tygodnia dołożę: przejażdżkę karetką na OIOM z podejrzeniem TIA. To taki mądry skrót jak ktoś wam wyłączy w głowie światło. Niestety połączone z upadkiem z wysokości własnej, co chyba najbardziej odczuwam, bo po drodze był stół...
Grzegorz wita w klubie, jakiś czas temu tu pisałam, jak i on z wysokości własnej gruchnął, też w miejscu pracy, na szczęście zdalnej. I też zahaczył o stół, co prawda nie laboratoryjny, tylko normalny, stołowy.
Ale medycyna aglomeracji stołecznej chyba bliżej ma do irlandzkiej, bo dość dokładnie go przebadali, nawet wsadzając w jakąś tubę, a potem zaopatrzyli w plik skierowań. Z badań, z holterem włącznie, wyszło, że zdrowe cielę w zdrowym ciele.
Wot, zagadka.