Z Dufałki rodzinę wyprawiam. Gdyńską. Jeszcze tu nie byli, mają duże zaległości i dwójkę opóźniaczy w wieku 5 i 8. Wczoraj udało się nakarmić strusie u sołtysa w Wambierzycach i nastraszyć Skarbka w kopalni w Nowej Rudzie. Dzisiaj ich posłałam do Adrspachu. Może wystraszą Starostę ze Starościną. Szczęśliwie dla nas świąteczne combo Cyryla i Metodego/spalenie Jana Husa wypadło braciom Czechom w najgorszej możliwej kombinacji, czyli w weekend i dziś już można zwiedzać multańską stronę.
Kot został w domu, pilnuje Grzegorza.