To jest Pan Ciastek. Mnie akurat przypomina praskiego Golema. Ale fakt, mnie też ciarki przechodziły jak koło niego przechodziłam. A o tylko przyjaźnie macha.
To zresztą akurat rzeczywiście samodzielna praca latorośli. Po większości to entuzjastycznie włączyły się też panie wychowawczynie. Ale co im bronić będziemy, niech też coś mają z życia.