Wzruszam ten wątek, bo się wzruszyłem, że tak dawno nie rozmawialiśmy o chlebie i dżemie w ujęciu nacjonalistycznym. I nie jest to wcale metafora. Czy taki chleb litewski nie jest ex definitione nacjonalistyczny? Co sie stanie jak nacjonalistyczny chleb litewski posmarujemy internacjonalistycznym dżemem truskawkowym?
Kiedyś to się piło mleko w przedszkolu, szkole. A chleba z dżemem nie dawali? Przyznaję, że nie pamiętam, ale na Podlasiu to zawsze była bieda z uprawami dżemu - za zimno.