Autor Wątek: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)  (Przeczytany 1403630 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11715 dnia: 19 Sierpnia 2025, 08:38:18 »
Podsumowując,  miejmy nadzieję, że warto zdejmować.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bluesmanniak

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 29913
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-4
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11716 dnia: 19 Sierpnia 2025, 08:45:35 »

Zgoda, ale definicja odnosiła się do ubrania zewnętrznego, a więc coś pod nim (inne ubranie) musiało być, inaczej byłoby napisane, że bez ubrania.


Tak, wiem...

Ale to nic nie zmienia, wedle informacji na badania zaprasza pielęgniarka częściowo rozebrana.
A nawet zupełnie rozebrana, gdyż ubranie wewnętrzne po zdjęciu zewnętrznego staje się automatycznie zewnętrznym, które powinna zdjąć.
Czyli matrioszka?! To jeszcze gorzej niż emerytka...

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11717 dnia: 19 Sierpnia 2025, 11:02:17 »

Zgoda, ale definicja odnosiła się do ubrania zewnętrznego, a więc coś pod nim (inne ubranie) musiało być, inaczej byłoby napisane, że bez ubrania.


Tak, wiem...

Ale to nic nie zmienia, wedle informacji na badania zaprasza pielęgniarka częściowo rozebrana.
A nawet zupełnie rozebrana, gdyż ubranie wewnętrzne po zdjęciu zewnętrznego staje się automatycznie zewnętrznym, które powinna zdjąć.
Czyli matrioszka?! To jeszcze gorzej niż emerytka...
Zwłaszcza jak ma na sobie kilka kufajek?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11718 dnia: 23 Sierpnia 2025, 11:09:56 »
Coś dla Fasiola, teraz już wiadomo, dlaczego nie lubi poniedziałków.
Poranki są przemocą systemu wobec jednostki
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Fasiol

  • ZOMOwiec
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *****
  • Wiadomości: 26867
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-10
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11719 dnia: 23 Sierpnia 2025, 11:22:53 »
Przecież poranki są codziennie a nie tylko w poniedziałek. I nie mam nic przeciwko porankom.
Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11720 dnia: 23 Sierpnia 2025, 17:08:35 »
Tak, ale poranki poniedziałkowe?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Baader

  • Hydraulik
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 4415
  • słoiki dżemu truskawkowego +25/-2
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11721 dnia: 25 Sierpnia 2025, 09:05:49 »
Strona z mini grami tyleż odjechanymi co niekiedy całkiem edukacyjnymi (polecam kosmiczną windę, jej odpowiednik obrazujący głębiny oceanów oraz symulator uderzenia asteroidów w wybrane okolice):

https://neal.fun/
Hochsztapler pan jesteś panie starszy! Zwykły hoch... hochsztapler!!!

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11722 dnia: 25 Sierpnia 2025, 12:04:37 »
Ciekawe i kosmos, i głębia oceanów, zwłaszcza ssaki, które nurkują na kilka tysięcy metrów. Dobrze, że nie potrafią tak wysoko podskoczyć.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11723 dnia: 25 Sierpnia 2025, 13:09:19 »
oraz symulator uderzenia asteroidów w wybrane okolice):

Byłoby łatwiej, jakby mozna z palca odres wpisac.
Nic to, spróbujmy.
Warszawa, Keniga 20?
Cholibka, trochę blisko domu.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11724 dnia: 25 Sierpnia 2025, 13:13:32 »
oraz symulator uderzenia asteroidów w wybrane okolice):

Byłoby łatwiej, jakby mozna z palca odres wpisac.
Nic to, spróbujmy.
Warszawa, Keniga 20?
Cholibka, trochę blisko domu.
"Byłem blisko", jak powiedział snajper zastrzeliwszy żonę zamiast męża?
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11725 dnia: 06 Września 2025, 18:14:15 »
Tymczasem, Interpunkcja to też ładne imię dla dziewczynki...
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11726 dnia: 06 Września 2025, 18:59:10 »
Mnie się podoba.
Mam nawet prezent dla Polsatu News:

Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11727 dnia: 06 Września 2025, 19:06:37 »
A to nie przystanek autobusowy był?
Na przystanku podobno palić nie wolno.
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Leon74

  • Łebmajstrowy
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: Jestem kujonem!
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko nic nie robię...
    • Rodzina Poszepszyńskich Łebsajt
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11728 dnia: 06 Września 2025, 19:23:19 »
A to nie przystanek autobusowy był?
Na przystanku podobno palić nie wolno.

Kto wie, jednak pytanie jest słuszne, nigdy bym nie kupił samochodu po palaczu, gdyż ten smród wychodzi zewsząd.
Obsesja destrukcyjna dezawuuje krańcowość.

Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Opowieść z życia wzięta (czyli z internetu)
« Odpowiedź #11729 dnia: 06 Września 2025, 19:54:51 »
Co do samochodu w pełni zgadzam się z Leonem. Żaden wypadek nie wypleni zapachu tytoniu z samochodu.


Co zaś do imienia córeczki,  nie wiem kim jest ten Ed, ale ja bym wolał imię Polsat Sport.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.