Ja nie pytam o młotek, tylko cytuję Thora (z Avengers, dlatego nie po skandynawsku).
Jak się nie było wartym, czy też godnym, to nie można było młotka Thorowi ruszać. Fizycznie się nie dało.
Co mi przypomina z kolei kadr z komiksu Sandman niejakiego Gaimana, gdzie na bankiecie bogów Thor zasunął podryw do Bastet:
- Te, kicia, chcesz się pobawić moim młotkiem? Jak się go głaszcze, to się robi większy...
Kicia nie chciała, nie jest łatwo zainteresować kota zabawką.
Ale najwyraźniej Thor uznał, że była warta... uwagi, przynajmniej.