A może wyszedłbyś Krakau w czasach Kazimierza Wielkiego i mógłbyś go ostrzec przed Esterą?
A było to tak (tu nastąpią cytata):
Uczucie Kazimierza i Estery doradcom królewskim się nie podobało. Estera też cierpiała, gdyż dokuczać jej miano, że męża nie ma. By sprawy załagodzić, Kazimierz dla dziewczyny pobudował zamek w pobliskiej Bochotnicy. I aby nikt nie wiedział o nocnych odwiedzinach królewskich, monarcha zamki kazimierski i bochotnicki połączył podziemnym tunelem. I tym przejściem, co 30 stai* miało, do pięknej dziewczyny chadzał.
I Długosz: „…wziął sobie (Kazimierz Wielki) za nałożnicę kobietę żydowskiego pochodzenia Esterę, z powodu jej niezwykłej urody. Miał z nią dwu synów: Niemierzę i Pełkę. Również na prośby wspomnianej nałożnicy Estery dokumentem królewskim przyznał wszystkim Żydom mieszkającym w Królestwie Polskim nadzwyczajne przywileje i wolności (wysuwano podejrzenia, że dokument ten został przez pewnych ludzi sfałszowany), które ciężko obrażają Majestat Boży. Ich cuchnący odór trwa aż do dnia dzisiejszego.”
Najgorzej, jakbyś przez te drzwi dostał się od razu do łożnicy zamku bochotnickiego i to zastając króla i Esterę w sytuacji jednoznacznie dwuznacznej. Wówczas nawet Twoje, jakże racjonalne tłumaczenie, skąd pochodzisz, jak tu trafiłeś i dokąd zmierzasz, mogłoby nie zostać uznane za nazbyt wiarygodne...