Ja to tylko tak zostawię. Ponoć autentyk.
Zara sprzedaje kamień obwiązany sznurkiem. Kamień obwiązany sznurkiem kosztuje 129 zł i ma konkretne zastosowanie. Otóż kamień obwiązany sznurkiem za 129 złotych z Zary, według instrukcji służy do blokowania drzwi. I teraz ktoś powie -> Chyba pojebawszy, że zapłacę za kamień 129 zł?! Przecież mogę sobie przynieść z podwórka za darmoszkę, heloł.
No i tu popełniacie pierwszy błąd i od razu widać, że nie ogarniacie trendów, a na dźwięk słowa dizajn moczycie łóżko. Przecież taki kamień z podwórka będzie szary i smutny, dojechany przez leżenie w Polsce i jakby niespodziewanie Małgonia Rozenek do was wpadła na kawkę, to od razu zwróci uwagę, że trafiła do patologicznego domu.
Tymczasem kamienie z Zary są z Indonezji, więc bardziej radosne, nasycone barwami i kształty też jakieś takie bardziej obłe. Kto wie, może zabrano je z plaży, więc wcześniej miziało je Morze Jawajskie, a to od razu inny klimat robi w chacie... aczkolwiek jak człowiek się nad tym zastanowi, zaczyna dostrzegać pewną niezręczność. Mianowicie Zara chce nam sprzedać kamień za 129 złotych i chwali się, że to super deal, bo będziemy mieli ekologiczny stoper do drzwi. No ok, tylko jak policzymy jaką drogą musiał przebyć ten kamień, żeby stopować nasze drzwi, wyjdzie nam że ten kamień wpuścił do obiegu więcej CO2 niż Taylor Swift.
Ale na tym komplikacje się nie kończą. Nope, najtrudniejszy w tym wszystkim jest proces kupna. Toć to trzeba mieć psychę ze stali, żeby pójść do Zary i wyrzucić na ladę standardowe zakupy, czyli jakieś tam gacie, body i t-shirty do pępka, po czym dodać... i jeszcze ten kamień obwiązany sznurkiem za 129 zeta poproszę. Płatność Kartą.
Spojrzenie ekspedientki i szepty ludzi z kolejki będą totalnie nie do udźwignięcia. Wolałbym się cofnąć do wieku nastoletniego i pójść do apteki kupić gumki, niż do Zary po kamień obwiązany sznurkiem za 129 zeta. Stres mniejszy, to i stresowe koła potu pod pachami mniejsze.
Kupno online to też nie jest rozwiązanie. To na bank robi ślad w jakichś rejstrach i później człowiek całe życie w strachu, że hakerzy wykradną Zarze bazę danych i to się wyda. Zbyt duże brzemię.
I na koniec kolejna zła wiadomość. Kolo, którego obserwuję na instagramie -> Paweł Paczul -> kupił ten kamień obwiązany sznurkiem za 129 złotych i przeprowadził test. Okazało się, że nie dał rady zastopować jego drzwi i te jak gdyby nigdy nic się zamknęły. I co teraz?
Ludzie w komentarzach stwierdzili, że jego wina, bo do takiego kamienia trzeba mieć dedykowane drzwi z Zary, a nie jakieś gówno z Porty. Dla mnie takie teksty to przesada. Ot jak w każdym towarze może się trafić wybrakowana partia, czy tam błąd fabryczny i tu nie ma co robić dramy. To trzeba załatwić w cywilizowany sposób, czyli pójść do Zary, złożyć reklamację, oni to odeślą do Indonezji, a tam jakiś lokales w krótkich gatkach i japonkach, pójdzie na podwórko i znajdzie inny, po czym odeśle do Zary, po czym Zara przekaże Paczulowi i jak nie będzie po drodze żadnych komplikacji, na sylwestra 2026 będzie mógł sobie elegancko przyblokować drzwi. Na moje spoko opcja.