Autor Wątek: Wspomnienia Partyzanta Leona - Strefa Schengen  (Przeczytany 2107 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Stefan

  • Gość
Wspomnienia Partyzanta Leona - Strefa Schengen
« dnia: 21 Grudnia 2007, 12:14:04 »
W związku z wejściem Polski do Strefy Schengen zapytaliśmy kilka osób, co o tym sądzą. Wśród wielu entuzjastycznych opinii, trafiła się i negatywna.
Głos oddajemy Partyzantowi Leonowi z czeskiego Jičína. Leon był partyzantem podczas II wojny światowej, a musiał przeprowadzić się do Czech, bo walczył m.in z dziadkiem Donalda oraz Guinterem Trawką.
- Pamiętam, 1 września 1939 roku także likwidowali szlabany, tak jak dziś. Jedne łamali, inne piłowali. Zniesiono też wszelką kontrolę na granicach i turyści niemieccy mogli przyjeżdżać do nas bez paszportów, a i w tamtą stronę ruch odbywał się bez otwierania wagonów.
Partyzant Leon obawia się, że teraz będzie musiał wyprowadzić się chyba do Australii, ponieważ lęka się zemsty ze strony tych, z którymi walczył.
- Dotąd wiedziałem kto przyjeżdża (mam znajomości na granicy), i zawsze mogłem udawać, że mnie nie ma w domu, kiedy przyszli pod mój dom, kolbami w drzwi łomocąc. A teraz? Strach się bać. A miałem już kilka pogróżek od siostrzeńców. Mógłbym co prawda skryć się w Rzacholeckim  lesie, ale Książę Pan i Księżna Pan każą sobie słono płacić za pobyt.
Życząc Partyzantowi Leonowi wszystkiego najlepszego mamy nadzieję, że nikt nie będzie ścigał sędziwego Partyzanta.
« Ostatnia zmiana: 21 Grudnia 2007, 12:26:39 wysłana przez Stefan »

Offline Bruxa

  • ^,..,^
  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 43479
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-65535
  • ja tu tylko sprzątam...
Odp: Wspomnienia Partyzanta Leona - Strefa Schengen
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Grudnia 2007, 13:22:45 »
Boszszsz, jak też my się wszyscy zmieścimy w tym Schengen? To taka mała mieścinka jest, niecałe pięć setek mieszkańców... I co oni na to? Gość w dom, woda w zupę? Bo chyba nie przewidzieli aż tylu miejsc dla niespodziewanych gości przy wigilijnym stole?
Na szczęście z tego co widać w GoogleMaps, nie zabawimy tam długo, bo mieścina jest tak mała, że jedną nogą się wchodzi a drugą od razu wychodzi  :D
Rude and not ginger

Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until you hear them speak.


Offline Cezarian

  • Pierdziel
  • Kombatant Wojny Rosyjsko-Japońskiej
  • *
  • Wiadomości: 59496
  • słoiki dżemu truskawkowego +65535/-32
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ja tu tylko bałaganię...
Odp: Wspomnienia Partyzanta Leona - Strefa Schengen
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Grudnia 2007, 13:46:29 »
Na szczęście z tego co widać w GoogleMaps, nie zabawimy tam długo, bo mieścina jest tak mała, że jedną nogą się wchodzi a drugą od razu wychodzi  :D
No nie wiem. Taka na przykład bohaterska Armia Czerowna to potrafiła wejśc do najmniejszej miesciny w najmniejszym kraju i z niej nie wyjść, nawet jeśłi trudno tam było o zabawę.
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam.