Jak donosi (to dobre słowo) pewna hmm... gazeta, Święty Mikołaj wcale nie był taki święty.
Wieść niesie (ang. Urban legend), że rozdał cały majątek biednym.
Owszem, jest to prawda, ale nie do końca. Rozdał swój majątek ze względów podatkowych, a poza tym obdarowani musieli zapłacić podatek od darowizny, nierzadko dwukrotnie przekraczający wartość podarunku, co prowadziło obdarowanych niejednokrotnie do bankructwa.
Co do rozdawnictwa słodyczy dzieciom, to w dzisiejszych czasach jawi się to jako jeżeli nie molestowanie, to działanie wybitnie niestosowne. Karmienie dzieci słodyczami (niejednokrotnie przeterminowanymi i pochodzącymi z fabryki szwagra Bazylego) i to bez zgody rodziców to działanie szkodę, a nie przyczynek dh chwały.
Sprawa rózg otarła się już o UNICEF, WHO oraz organizacje do zwalczania pedo - masofilii i jako taka nie wymaga komentarza.
Kolejna ciemna sprawka ob. Mikołaja to renifery - gatunek będący pod ścisłą ochroną, a wykorzystywany do niecnych spraw (m.in. przemyt środków odurzających) a także eksperymenty genetyczne, mające na celu skrzyżowanie renifera z samolotem AN-2.
To tylko kilka pozycji z całej listy ciemnych sprawek Mikołaja. Ze względu na wczesną porę, nie wspomnimy o kontaktach (nierzadko nie tylko służbowych) z sekretarką, niejaką Śnieżnyką.
Reasumując - czas zdjąć Świętego Mikołaja z piedestału, a na jego miejsce postawić faktycznie wartościowe jednostki.
Spis wartościowych jednostek został dołączony jako dodatek do dzisiejszego wydania.
Wesołych świąt, smacznego jajka, salem alejkum, udanego szabasu, 圣诞老人.