Do niecodziennego zdarzenia doszło w Tarnowie Zachodnim czyli Mościcach.
37 letni Grzegorz P. postanowilł popełnić samobójstwo. W tym nie byłoby być może nic nadzwyczajnego, gdby nie dalsze wydarzenia.
Otóż Pan Grzegorz zostawił list pożegnalny (tak nakazuje świecka tradycja), napuścił wody do wanny, wszedł do niej i po zastanowieniu postanowił nie podcinać sobie żył.
- Ta kąpiel naprawdę dobrze mi zrobiła - mowi pan Grzegorz - poczułem się po niej zrelaksowany, taki spokojny i wyciszony.
O liście zupełnie zapomniałem.
Taka postawa pozostawia niesmak i podważa wiarę w ludzi.
Przytłoczony krytyką Grzegorz P., rzucił się pod tory tydzień później. Niestety, samobójstwo nie może zostać uznane za skuteczne, ponieważ nie pozostawił zupdaetowanej wersji listu pożegnalnego.