No to po ki grzyb ja na własnych plecach targała zza zlikwidowanej granicy dziesięciopak Budejovickego Budvara (svetly vycepni), ha?

Zobaczycie, sama wypiję i tyle będzie... 01
I się upiję na smutno...
A tak z innej piwnej beczki - skoro nie ma kontaktu z Maćkiem, to skąd pewność, że on wie, że spotkania nie będzie?

Byłoby, w zasadzie, co najmniej głupio, gdyby honorowy gość okazał się być jedynym uczestnikiem spotkania, z racji tego, ze nikt go nie poinformował, żeśmy je odwołali...