Załatwili naszych, a teraz italianców.
Zgodnie w ostatnią wykładnią przepisów,jeśli zawodnik w skutek akcji znalazł się za boiskiem lub przebywa tam celowo,należy traktować go jakby brał udział w grze.Nie dotyczy to tylko zawodnika kontuzjowanego.
Obiektywnie oceniając sytuację tak właśnie było.Buffon piąstkował,Włoch wyleciał siłą impetu za linię końcową i stamtąd sobie patrzył co będzie dalej.
I to były na tyle,jakby powiedział pan Stanisławski.