W sumie daleko nie trzeba chodzić, na trawniku przy dawnym boisku między blokami znalazłam maślaki.
Jakby to były pieczarki, to bym się nie zdziwiła, zdarza się.
Ale maślaki?
Za to pod trzepakiem przy śmietniku wyrósł piękny okaz sromotnika bezwstydnego. Aż żałuję, że zdjęcia nie zrobiłam, do rana nie wiem czy dotrwa, wygląda bardzo... sugestywnie.