Tymczasem, tym razem nie ruchome obrazki, a tekst mi przywiało. Taki ładny, że parafrazować nawet nie śmiem, więc przeklejam in extenso:
Z cyklu: Anegdoty na tle historii.
Lidia Stanisławska w swojej książce "Anegdoty" zdradziła nam taką dotyczącą Kazimierza Kaczora:
"Razu pewnego zadzwonił do artysty producent serialu Dyrektorzy".
„Dzień dobry, nazywam się (tu chwila wahania) Malinowski. Pragnę zaprosić pana do naszego biura, mamy propozycję, wcześniej przyślę scenariusz”. Pan Kazimierz udał się na spotkanie. Ponieważ w wielkim hallu ustawiono kilkanaście biurek, więc od progu zagrzmiał podniesionym głosem: „Chciałbym rozmawiać z panem Malinowskim!”. Odpowiedziała mu cisza i zdumione spojrzenia, po chwili jednak z krzesła wstała jakaś postać. „Przepraszam za drobny podstęp – wydała z siebie głos. – Jestem tu kierownikiem produkcji, a nazywam się… Gąsior. Musiałem użyć fortelu, by pana tu ściągnąć. Gdybym tego nie zrobił, po kwestii: «Czy pan Kaczor? Mówi Gąsior», usłyszałbym zapewne trzask odkładanej słuchawki…”
Emil Karewicz opowiedział historię, z której wynika, że strategia Pana Gąsiora mogła być słuszna. 🙂
Fragment "Moje trzy po trzy":
"Tutaj aż się prosi przedstawić Czytelnikom anegdotę związaną z naszym kierownikiem produkcji, wspomnianym Zygmuntem Królem. Rzecz jednak dotyczy innego filmu [chwilę wcześniej opowiadał o "Krzyżakach"], kręconego w Czechosłowacji. W tamtym obrazie charakteryzatorem był człowiek o równie charakterystycznym nazwisku – Zdzisław Papież.
Pewnego dnia kierownik chciał połączyć się z filmem, ale telefonistka omyłkowo połączyła go z klasztorem jasnogórskim w Częstochowie:
– Słucham? – zapytał pokornie dyżurny paulin.
– Chciałem mówić z Papieżem. Cisza.
– A kto mówi?
– Król.
– Jaki król?
– Król Zygmunt.
– Idiota."
Ale słuszność strategii Pana Gąsiora mógłby potwierdzić też Mieczysław Kalenik. Kiedy Zygmunt Król przedstawił się, a następnie chciał się umówić z nim na rozmowę w sprawie roli do "Krzyżaków", aktor myślał, że ten żartuje sobie z niego i odpowiedział "a ja się nazywam Stefan Batory". * Na szczęście do rozmów doszło.