Zaraz się tu koledze kamcikowi zdarzy jakiś przykry wypadek.
Wszyscy widzieli, że prowokował, prawda?!?
Człowieku, cały dzień dzisiaj piszę świadectwa. W poniedziałek była rada, we wtorek zebranie z rodzicami, wczoraj bal przyszłych absolwentów, do ostatniego klienta.
Jeszcze tylko wypisać dyplomy, podziękowania i listy gratulacyjne. Wydrukować świadectwa i podpisać. Odbębnić radę zatwierdzającą. Odstawić w środę szopkę z pożegnaniem szóstoklasistów (klapa, rąsia, buzia, goździk). Wprowadzić dane do systemu gimnazjalnego. Rozdać te cholerne świadectwa. Przetrwać radę podsumowującą. Bez kanapek i energetyków się nie obejdzie, co słabsi uczestnicy powinni rozważyć podejście z butlą tlenową... Wypisać arkusze ocen. Uzupełnić i zamknąć dziennik. Napisać protokoły z tych #@!&!ych rad.
Tak.
Ja też się nie mogę doczekać wyjazdu...