Wczoraj niebo czyściutkie i tuz po zachodzie, koło 17:30 - planety szalały! Mars nad naszym lasem dążył do zbliżenia z Wenus (i będzie tak dążył jeszcze przez parę dni) i gołym okiem widać było, że to nie żarty. Jowisz gonił Syriusza a Bliźniaki się temu przyglądały...
Ale dzisiaj rano trzeba było za to zapłacić - minus 7 i nieprzyjemny wiatr, brrr...