No właśnie miałam powiedzieć, że takie siupy na tym niebie się odprawiają...
Wrażenie tym większe, że człowiek przez te chmurzyska zdążył odwyknąć.
Zapisujemy więc w kalendarzu św. Łucji, że styczeń ma być wedle wróżby słoneczny, gwiaździsty i umiarkowanie mroźny. I bezwietrzny, to od razu cieplej.
Bo jak wiadomo najgorszy jest wiater. Bo nawet jak jest ciepło a jest wiater to jest zimno.
I odwrotnie, najprawdopodobniej. Przy minus czterech całkiem przyjemnie się w parku grzańca i cynamonki wciągało.