Najbliżej płynie Żbikówka i Utrata, ale boję się, że mogłyby pranie rozpuścić.
Pralka jeszcze starej modły, pełnoletnia, co wbrew pozorom napawa otuchą co do mozliwości naprawy.
Gdyby to był pasek albo amortyzator, to Grzegorz by wymienił, nawet mamy w zapasie. Ale to coś głębiej, więc czekamy na majstra.
Drugi dzień.
Mogło być gorzej. Mogło strzelić jak ten kilometr firany z dużego pokoju prałam...
Albo jak pięć lat temu diabli wzięli kuchenkę i wielkanocne specjały na elektrycznym palniczku odgrzewałam...