Tymczasem, melduję się z Wrocławia z pokładu ICE Słowacki. Gdybym przespała Zachodnią to uprzejmie proszę o budzenie w Białymstoku, bo do Ełku nie zamierzam.
Swoją drogą, co Słowacki (poetą wielkim był) miał wspólnego z Ełkiem? Bo z Breslau (podówczas) to chyba nic?
Przy okazji, wcześniej dnia dzisiejszego zostałam znienacka uprowadzona i sprowadzona na niespodziewane tory przez pociąg Kolei Dolnośląskich, ale bynajmniej nie żałuję.
Ktokolwiek wpadł na pomysł połączenia najlepszych odcinków tras kudowskiej i wałbrzyskiej na drodze do Wrocławia, temu wielki szacunek. Może nie jest to trasa najszybsza, ale mosty, wiadukty, tunele,, estakady, panoramy górskie w jesiennej krasie i na koniec Ślęża jako ta wisienka... Raz w życiu przynajmniej trzeba zobaczyć, polecam całkiem serio (bo czasem sobie tutaj śmieszkujemy).