To u nas we Wiśle na wysokości bulwarów. Już zasadniczo tylko po piasku, jak tak dalej pójdzie, to wyschnie i ta Wisła pod spodem, co z niej Gruba Kaśka pije, i nie będzie wody w kranie...
A co do tych niepokojących objawów, to obstawiałam albo usmażenie się na raczka, bo wcześniej nie nawykli do plażowania, albo ślady co najmniej szczęk albo macek. A tu tylko grzyby. I do tego niejadalne.