Jedna z naszych cenionych koleżanek, powszechnie znana i szanowana specjalistka od zabawy językami wschodnimi, stała się w ubiegłym tygodniu jeszcze bardziej „ceniona”. I to przez własne dziecko! Trwa bowiem u nas nieustający konkurs na najgorszą matkę roku. Oczywiście z podziałem na kandydatki miesiąca. Już już wydawało się, że wygra koleżanka, która swoim dzieciom kazała chodzić po górskich bieszczadzkich bezdrożach, kiedy przebiła ją nasza tłumaczka. W środku wakacji, upałów i pasjonujących córkę półkolonii na Cmentarzu Komunalnym, skierowała ją na kurs języka angielskiego! Na protesty latorośli stwierdziła wprost, że to zemsta za Pikusia, rodzinnego pieska, który po kastracji za względu na słabe wyniki córki z tegoż języka, nadal ma smutne oczy i styl bycia luźny.