Wynalazek seksu.
Jako że Gonzo był pierwszym człowiekiem, logicznym jest, że to on stoi za epokowym, ba najważniejszym wynalazkiem w historii ludzkości, bo umożliwiającym jej trwanie i odnawianie, a więc seksem. I tu napotykamy na dziwny opór ze strony wynalazcy, który nie chce zdradzić, czy odkrycia dokonał samodzielnie, czy w duecie, czy w zespole? Nawet tłumaczenie, że takie zdradzenie tajemnicy to nie zdrada, nie pomaga. Burknął tylko pod nosem, że co dwie głowy to nie jedna, ale nie wyjaśnił czy chodziło o tzw. stosunek „zwykły”, czy oralny i czy w duecie, czy może w trójkącie? Jedno trzeba mu oddać, chociaż słusznie mu się należą, nigdy nie żądał tantiem za prawa autorskie…Hojnie, jedną decyzją uwalniając ludzkość od opłat za „te sprawy” Gonzo okazał się tym samym największym jej dobroczyńcą w historii, za jednym zamachem pokazując, że „miłość bliźniego” to nie tylko fizyczność, ale i filantropia.