Wielce ciekawa postać.
A tak na marginesie, w temacie (nie)zapomnianych, takie upamiętnianie, czy to pomniczkiem, czy to dedykowaną ulicą, zwykle niestety potrafi być umiarkowanie skuteczne. Kiedy na fali obywatelskiego wzmożenia pakuje się bohatera na cokół (albo na ścianę) rzadko zapisuje się coś więcej oprócz nazwiska. No bo przecież hej, kto by nie znał Starego Klozeta?
Tymczasem, jak to powiadają południowi sąsiedzi, hovno.
Za dwa, trzy pokolenia nikt nie będzie pamiętał, jedynie co bardziej dociekliwi być może zastanowią się przelotnie kto to był ten cały Oksza*, względnie o jaki Posąg Siedmiu Panien** chodzi, przecież tu nie ma żadnej rzeźby...
W Warszawie dość ładnie to rozwiązano już jakiś czas temu, przy okazji implementowania (genialnego moim zdaniem)
Miejskiego Systemu Informacji - dostaje otóż taki patron elegancką tabliczkę z pleksi z najważniejszymi informacjami, a gdzie się da to i z mordeczką.
Na rubieże cywilizacja wolniej dochodzi, Siedem Panien na razie dostało staraniem dzielnicy elegancki mural, na tabliczkę będą musiały poczekać aż ostatnia hala montażowa runie pod naporem deweloperki...
________________________________
*SPOILER: otóż żodyn to nie był, oksza to element herbu dzielnicy, ursuski niedźwiedź trzyma taką siekierkę w łapie, wcześniej to był herb właścicieli okolicznych terenów
**SPOILER: takoż żaden posąg ino posag, kluczowy element założycielskiej legendy zakładów P7P, znanych później przez większą część swojej historii jako ZM Ursus