Rzekomy trup w szafie pani Leokadii Wyczuł z Białegostoku okazał się zepsutym podsłuchem znanej firmy Telefunken.
- One takie podobne – tłumaczyła się pani Leokadia – i ja się przestraszyłam i zadzwoniłam pod 112.
Odpowiednie służby już zabezpieczyły miejsce zdarzenia, zapewniły o całkowitej nieszkodliwości znaleziska, oraz zapewniły że pogrzeb biednej emerytki odbędzie się na koszt miasta.
- Nie było trupa, a teraz jest. I w papierach gra, i premia będzie – cieszył się anonimowy funkcjonariusz odpowiedniej służby.
Fakt, grunt by grało w papierach.
No bo w płucach już gra.