Dotarliśmy (jako pierwsi) do informacji, które pozwolą rzucić trochę światła na fakt tajemniczego odwołania prezesa TVP Bronisława W. (imię i pierwsza litera nazwiska niezmieniona).
Powodem odwołania prezesa była nierozliczona delegacja (a konkretnie kwota za bilet pośpieszny, linia C), którym to prezes udawał się do pracy w czasie ubiegłorocznego ataku zimy.
Biegły rewident TVP stwierdził, że prezesowi nie należy się transport autobusem pospiesznym, a jedynie przyspieszonym.
Wobec tak rażącego naruszenia przepisów, rada nadzorcza nie miała innego wyjścia jak tylko odwołać prezesa.
Na sugestie prezesa, że on może oddać różnicę w cenie biletu, czyli brakujące 2.40 niepozwalające dopiąć budżetu TVP przewodnicząca odrzekła, że niestety kasa jest już zamknięta, a poza tym po nocy nie załatwia się takich spraw, po czym księgowa wypłaciła byłemu już prezesowi 32 tysiące 449 złotych i 12 groszy bezwarunkowej odprawy.