Tymczasem, jeszcze w temacie ostatniej wyprawy, bo właśnie porządkuję zdjęcia.
Mam graniczące z pewnością przypuszczenie, że byliśmy jedynymi zwiedzającymi w Muzeum Ludzi Wybrzeża na półwyspie Viimsi, których zaintrygowały akurat te konkretne eksponaty.
Już pomijając fakt, że byliśmy w danym momencie praktycznie jedynymi zwiedzającymi na obiekcie (tak, to ten typ Muzeum Ziemi Iksińskiej, gdzie najpierw trzeba obudzić kustosza, uwielbiam takie, zupełnie serio)...