O dużym szczęściu musi mówić car Putin (oraz stosowna dyplomacja) , że zaprosił polskiego premiera dziś, a nie lat temu trzy.
Dlaczego?
Ano dlatego, że do Katynia wybiera się pan prezydent, co akurat teraz będzie rozpoznawalne. Gdyby natomiast taka zamiana nastąpiła trzy lata temu, to nikt by mógł nie rozpoznać zamiany i skandal dyplomatyczny wisiałby na włosku. A włoski jak wiadomo, język śpiewny, melodyjny i wesoły, co akurat nie bardzo pasuje do takiego miejsca jakim jest Katyń.
A prezydent i tak tam pojedzie (nawet bez wizy), powołując się na precedens, że w 1939 roku nikt wizy nie potrzebował, by dostać się do Katynia.