Dotychczasowa niechęć TVP do negocjacji z Polsatem odnośnie zakupu sublicencji praw do transmitowania meczów EURO 2008 na głębszy podtekst.
Problemem nie są pieniądze (marne 10 milionów) czy też pryncypia. (Co to są pryncypia?)
Telewizja Polska (?) chce oszczędzić kibicom nerwów i rozczarowań podczas oglądania występów naszych nogokopaczy.
Powszechnie wiadomo, że występ reprezentacji polski zakończy się blamażem i kompromitacją. Polacy nie wyjdą z grupy, nie wygrają żadnego meczu i (co prawdopodobne) nie strzelą żadnej bramki.
Dbając o misję, TVP nie chce dopuścić do szerszego rozpowszechnienia takiej klęski narodowej.
I za to należy się jej cześć i chwała, a nie gromy i pogromy.