PAP, TASS
Nasza redakcja dotarła do sensacyjnej wiadomości – JE Michał L nie poda się do dymisji. W rozmowie z dziennikiem wieczornym, gazetą poranną oraz świerszczykiem stwierdził, że dobro polskiej piłki jest ważniejsze niż osobiste animozje ani zajadle ataki wściekłych pismaków i polityków.
- Będę trwał na stanowisku dopóty, dopóki polska piłka nie wyjdzie z zakrętu.
- A co z pana deklaracjami, ze nie będzie pan kandydował?
- A czy ja kandyduje? A zresztą odpowiedź na to pytanie to typowe karmienie trolla. A wiemy komu to może służyć. A poza tym, w zasadzie w polskiej piłce jest bardzo dobre. Mamy doskonałych sędziów, planujemy wybudowanie 8 stadionów na zliczające się mistrzostwa europy, których – zdradzę tu może tajemnicę – organizację wygramy tylko wtedy, jeżeli JA będę stał u steru polskiej piłki.
- Jakieś inne plany?
- Jest ich wiele. Organizujemy w tym roku finał Ligi Światowej
- Ależ to jest siatkówka…
- Proszę pani – sport jest jeden, nie można go dzielić na dyscypliny Myśli pani, ze Małysz, siatkarze czy Kubica osiągnęliby sukcesy, gdybym nie stał u steru polskiej piłki?
- Nic nie myślę, dziękuję za rozmowę. Czy może mi pan podać namiary na swojego psychiatrę?
- Proszę, oto wizytówka.