Znamy przyczyny słabszej niż w poprzednich latach formy Adama Mich, wróć, Małysza.
Jak wykazały badania antydopingowe prowadzone na koniec sezonu, u naszego czołowego skoczka wystąpił tzw. syndrom kurzej
stopki.
Jak wiadomo, nie wiadomo skąd się to schorzenie bierze, jak się go leczy i czy można się przed nim ustrzec.
Naukowcy do dziś spierają się nad genezą syndromu, co im zresztą wychodzi jak najlepiej, bo sponsorowani są przez UE, USA oraz Caraibain Air Lines.
Jedynym pocieszeniem jest fakt, że syndrom samoistnie generalnie mija po 5-6 miesiącach. Jest więc nadzieja, że Adam w przyszłym sezonie będzie nadal cieszył nas swoimi występami.
Jest jednak pewnie (niewielkie) ryzyko - otóż wśród polskich skoczków jest zawodnik, który cierpi na wspomniany syndrom już 10 lat.
Przez szacunek dla pana Roberta, nie wyjawimy jednak jego personaliów.