Wy tu jak zwykle o pieprzu i pieprzeniu, a sprawa jest poważna. Podobno zaniepokojeni dobrymi warunkami klimatycznymi (śnieg w górach) górale już się niepokoją, że w tym roku nie będą mogli liczyć szkód, tylko zyski. Jest to o tyle niepokojace, że odszkodowania są wypłacane przez państwo z reguły tylko w wypadku wykazania szkody, a nie zysku. W kilkudziesięcioletniej historii narciarskiego Podhala nigdy, żadnemu góralowi nie udało sie wyciągnąc z jednego sezonu nazywanego poza górami - grzewczym, większego zysku od odszkodowania, które bez kłopotu można zrekompensować stanem klęski żywiołowej