Czyli trafiliśmy do niemieckiej grupy - Niemcy, Niemcy austryjaccy i Ustasze niemieccy.
To jednak nic, skandal przy losowaniu to małe miki w porównaniu ze skandalem korupcyjnym w polskiej lidze. Zatacza on coraz większe kręgi. Wczoraj policja aresztowała przebywającego w Spa w Belgii (dokładniejsza lokalizacja miasta, hotelu i samego spa jest tajna ze wzgledu na dobro policji) Lennarta Johanssona - byłego (1990-2007) prezydenta UEFA.
Zarzuty są poważne - udział w ustawianiu w latach 2004-2005 meczów drużyn drugoligowych z czwartoligowymi. To wpływy i pieniądze Johanssona przesądziły o ustawianiu meczów drugoligowców ze słabymi wówczas zespołami grającymi w V-IV lidze (np. Stalą Mielec). Już po paru latach doprowadziło to do awansu drugoligowców do ekstraklasy.
Zdumiony i próbujący - ze wzgledu na śródziemnomorską urodę - udawać Greka Johansson, bronił się, że nigdy nie był w Polsce, nie zna, a nawet nie potrafi wymówić nazwy żadnej z drużyn, których mecze miał ustawiać. Pomogło mu to o tyle, iż jako Grek po aresztowaniu trafił do najlepszej kozy, zaś całkowity brak znajomości realiów polskiej ligi, sędziów, drużyn i ich pozycji w tabelach będzie, co potwierdził prokurator porwadzący sprawę, uznany za okoliczność łagodzącą, chociaż nie może decydować o winie.