Wypatrzyłem u Mamy tę oto książkę:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5175449/warszawski-niebotyk Jak to zwykle bywa jak leży to zaczynamy czytać, najwyżej się odłoży. Nie mówię że to źle napisane bo tak nie jest ale od razu na początku mamy historyczny dość poważny fijołek. Jest tam otóż pewien carski czynownik dość wysokiego szczebla który (cytat z pamięci)...
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wyjechał do Petersburga gdzie zdaje się zaczął pracować w dyplomacji. Często jednak do córki pisał i przysyłał pieniądze oraz różne prezentyNo hm. Pierwsze skojarzenie: w 1920 w Piotrogrodzie bywszego czynownika Jewo Impieratorskowo Wieliczestwa z pewnością by z otwartymi ramionami przytulili.
Ale...
Kto wie. Może pierwsze wrażenie jest błędne i był dla bolszewików na tyle cenny że faktycznie został dyplomatą. Tylko jakie właściwie pieniądze przysyłał?
Dalej też ciekawie. W kawiarni głównego bohatera we wczesnych latach 20-tych wiszą na drążkach gazety polskie i zagraniczne w tym rosyjskie. I znowu: emigracyjne jakieś czy też
Prawda oraz nieco lżejszy
Krakadił?