A z poletka edukacyjnego, galicyjskiego: Małżonka została otóż - nie wiem czy dobrze to nazwę - asystentką ucznia problematycznego. Problematyczny ów uczeń pochodzi, by nie odkryć za wiele - z pewnego azjatyckiego państwa zajmującego cały subkontynent. Jest owszem nieco ruchliwy (też byłem, może nie aż tak, przejdzie mu z wiekiem) i chyba główny problem polega na zbytniej inteligencji i ciekawości świata. Klasa początkowa a ten czyta Harry'ego Pottera w oryginale. No a wiadomo jak to w szkole jest. Tu cytat z książki "Kulisi cesarza" (I wojna na morzu, niezłe,
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5024326/kulisi-cesarza z pamięci). Wyłapani w porcie cywilni marynarze stoją przed sierżantem wojska lądowego bo na początek czeka ich oczywiście ganianie po poligonie:
Sierżant patrzy z odrazą na nierówny szereg. Co za obrzydliwość. Jedni tężsi inni chudsi. Włosy długie i krótkie. Jasne i ciemne. Pstrokate ubrania. Tatuaże. Przerażająca różnorodność niedoskonałej natury na którą w cesarskiej armii nie ma miejsca i która musi być jak najszybciej skorygowana.W szkole też tak trochę w sumie jest: słabego podciągnąć. Zbyt dociekliwego wdrożyć w karby tak by nie zakłócał za bardzo PRZERABIANIA MATERIAŁU. W przypadku trudnym wysłać na olimpiadę przedmiotową... Tzn tak było u mnie. Może się zmieniło