Rodzina Poszepszyńskich - fanklub im. Kaprala Jedziniaka
Przerażająca Tfurczość Własna => Podforumeczko Stefana Bolcmana - Re-reaktywacja => Wątek zaczęty przez: Stefan w 29 Września 2009, 12:52:47
-
- Jak to jest wygrać milion?
- Normalnie.
- A bez metafor?
- Się wstaje rano i się wygrywa – proste jak cep.
- A nie można wstać wieczorem?
- Można.
- Czyli kryterium wstania nie gra tu większej roli?
- Roli nie, no chyba że ktoś płaci na KRUS.
- Dziękuję za rozmowę i takie prywatne pytanko – nie ma pan pożyczyć stówy?
- Nie.
Rozmawiał:
Redaktor Jerzy Traktor
Współpraca:
Bernard Krowa
-
Niestety, rozmówca kłamał, Jak się wstanie rano, to nic się nie wygra bo losowanie jest o 22-giej.
Wszędzie teraz ci oszuści matrymonialni lub loteryjni, lub hazardowi.
-
Zazdrościsz? Nie wstyd, ja też bym chciał być oszustem, chociażby matrymonialnym S:)
-
Ja tam nie zazdroszczę... No bo jak sie może czuć ktoś, kto wygrał milion kiedy do wzięcia było czterdzieści :P